Portal Galeria zdjęć



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Moje Mazury
Autor Wiadomość
Amiś 


Pomógł: 15 razy
Dołączył: 21 Sty 2007
Posty: 1618
Wysłany: 2008-09-22, 22:13   

Dziękuję wszystkim za tak ciepłe komentarze!
Są one najlepszym dopingiem do dalszego pisania.

W następnym odcinku będzie opowieść o rejsie po Jeziorze Dobskim, wizycie w wymarłej wsi oraz o odkryciu bezludnej wyspy - "Isla Kormorana".
Zdjęcia już wybieram i obmyślam tekst.
_________________
Amiś
www.grzybland.pl
 
 
Urania 


Pomogła: 178 razy
Dołączyła: 30 Sty 2007
Posty: 4207
Wysłany: 2008-09-23, 08:10   

Amiś napisał/a:
oraz o odkryciu bezludnej wyspy - "Isla Kormorana".


Pływałam na jeziorze Dobskim, widziałam wyspę i czekam z niecierpliwością na Waszą relację! :-)
_________________
Urania
www.grzybland.pl
Wszyscy jesteśmy częścią natury. Szanując ją, szanujemy samych siebie.
 
 
 
Amiś 


Pomógł: 15 razy
Dołączył: 21 Sty 2007
Posty: 1618
Wysłany: 2008-09-24, 22:05   

Aby opisać naszą wyprawę do wymarłej wsi i na bezludną wyspę, trzeba wrócić do początku naszego rejsu.
Startowaliśmy z Rucianego – Nidy. Wiatr wiódł nas na północ, poprzez liczne portowe tawerny, pełne rumu, piwa i „Hiszpańskich dziewczyn”.



Po kilku dniach zabaw i śpiewów do białego rana przyszedł czas na wyprawę w nieznane. Maleńka „KIMI” została solidnie zaopatrzona w zapasy jedzenia i słodkiej wo(ó)dy. Rozpoczęła się prawdziwa przygoda z mazurską przyrodą. Północny koniec szlaku wielkich jezior. Jezioro Stręgiel i Stręgielek. Nie byłem tam dziewięć długich lat. Noclegi „na dziko”. Spanie od dwudziestej wieczorem do porannego brzasku.
Po kilku dniach włóczegi przyszła kolej na Jezioro Dobskie. Strefa ciszy i koniec wód żeglownych.
Znów nocleg na dziko i poranne burczenie w żołądku. Koniec zapasów! Trzeba popłynąć do wsi na zakupy. Łatwo powiedzieć! Brak przystani, a na nielicznych kejach groźne napisy: „Pomost prywatny”. O świcie, z dala od brzegu, rzucamy kotwicę i dmuchanym kajakiem „Hudson” płyniemy na ląd. Wieś Doba. Cisza. Wchodzimy na drogę. Asfalt jest, ale to koniec zdobyczy cywilizacji.





Brak ludzi. Mijamy kolejne domy. Nikogo. Nie szczekają nieliczne psy, przemykające obok nas z podkulonymi ogonami. Zza firanek widać schowane postacie. Czuję się jak żołnierz okupacyjnej armii wkraczający na teren wroga. Dochodzimy do sklepu. Jak głosi tabliczka, będzie otwarty, ale dopiero za kilka godzin. Nie będziemy czekać. Jesteśmy tu, aby pływać, a nie stać. Wracamy do kajaka i na łódkę. Wolno płyniemy w kierunku uczęszczanych szlaków. Stopniowo „gaśnie” wiatr. Dryfujemy. Znosi nas na „Wyspę Kormoranów”.



W przybrzeżnych szuwarach grzęźnie nam łódka. Trzeba zejść na brzeg i zmierzyć się z NIEZNANYM. Z łódkowej „zbrojowni” bierzemy broń długą. 420 mm powinno wystarczyć nawet na grubego zwierza. Przedzieramy się przez chaszcze w poszukiwaniu źródeł słodkiej wody. Nad nami kołują ptaki.



Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jesteśmy obserwowani przez tysiące oczu. Nie widzimy jednak nikogo. Wreszcie są! Żółte, niesamowite oczy patrzą na nas zza gałęzi i liści.





Strzelamy dokoła, zapełniając karty pamięci. Trudno, nie będzie słodkiej wody. Cofamy się na łódkę. Wypychamy ją na głęboką wodę i nagle zrywa się wiatr. Opuszczamy niegościnny teren i płyniemy dalej. Teraz celem jest Giżycko i Twierdza Boyen. To jednak już temat na kolejną bajkę i następny post.

(Zdjęcia Adriana i moje. Pochodzące niekoniecznie z wrześniowej wyprawy ale za to pasujące do opowieści…)
_________________
Amiś
www.grzybland.pl
  
 
 
izeczka 
Pyza


Pomogła: 239 razy
Dołączyła: 12 Lip 2008
Posty: 3111
Wysłany: 2008-09-25, 09:30   

Amiś , suuuper zdjęcia i doskonałe opowieści . Koniecznie trzeba sklecić newsa na główną stronę ! Prosimy !
_________________
http://smacznapyza.blogspot.com/
skype: pyza_68
 
 
 
wacław 
wacław


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 23 Sty 2007
Posty: 1638
Wysłany: 2008-09-25, 11:38   

Paweł
czekam na c.d./ z niecierpliwością :-?
_________________
"A tymczasem leżę pod gruszą
Na dowolnie wybranym boku
I mam to, co na świecie najświętsze
Święty spokój...
"

M.Rodowicz
 
 
 
Urania 


Pomogła: 178 razy
Dołączyła: 30 Sty 2007
Posty: 4207
Wysłany: 2008-09-25, 18:21   

Śliczne ptaszki! :-)
_________________
Urania
www.grzybland.pl
Wszyscy jesteśmy częścią natury. Szanując ją, szanujemy samych siebie.
 
 
 
marjan 
3/4Wodza I klasy

Pomógł: 110 razy
Dołączył: 21 Sty 2007
Posty: 7514
Wysłany: 2008-09-25, 23:14   

Tak superowego posta dawno nie było,muszę prześledzić dokładniej ,żeby skomentować,ale jak widzę szału nie było ,bo nie widzę MAMROTA,a zawodnicy skoro świt wstawali ,czuję ,że tylko w pierwszej dobie..........
 
 
 
emeryt 
[*] 2011


Pomógł: 6 razy
Dołączył: 15 Lip 2007
Posty: 1182
Wysłany: 2008-09-26, 08:03   

Amiś napisał/a:
Aby opisać naszą wyprawę do wymarłej wsi i na bezludną wyspę, trzeba wrócić do początku naszego rejsu


Amiś zatkało mnie z wrażenia-nigdy nie byłem "na żaglach" ale czytając tekst czuję wiatr i męczę się wypychając łódkę z szuwarów.Czekam na następne opowieści. :-)
_________________
uśmiech ułatwia kontakty,optymizm pomaga realizować marzenia !!!
 
 
Amiś 


Pomógł: 15 razy
Dołączył: 21 Sty 2007
Posty: 1618
Wysłany: 2008-09-26, 19:15   

Marjanie!
Nisko nas oceniasz. Załoga ZAWSZE wstaje na wschód słońca.
Wschody będą zatem tematem kolejnej opowieści.
I muszę z CAŁĄ stanowczością stwierdzić, że spożycie zacnych trunków (tu: "Bycza Moc") w żaden sposób nie wpływa na godzinę porannego wstania.



_________________
Amiś
www.grzybland.pl
 
 
Zibi 


Pomógł: 787 razy
Dołączył: 21 Sty 2007
Posty: 21760
Wysłany: 2008-09-26, 19:31   

Amiś, czy Bycza Moc to jest odpowiednik Miszcza Mamrota ;-) ;-) ;-)
_________________
www.grzybland.pl
 
 
 
emeryt 
[*] 2011


Pomógł: 6 razy
Dołączył: 15 Lip 2007
Posty: 1182
Wysłany: 2008-09-26, 21:42   

Zibi napisał/a:
Amiś, czy Bycza Moc to jest odpowiednik Miszcza Mamrota


Zibi ja myślę że to coś bliżej BYCZEJ KRWI :!: :-)
_________________
uśmiech ułatwia kontakty,optymizm pomaga realizować marzenia !!!
  
 
 
Amiś 


Pomógł: 15 razy
Dołączył: 21 Sty 2007
Posty: 1618
Wysłany: 2008-09-26, 22:12   

Emerycie!
Bycza Krew czyli Egri Bikaver stoi jednak wyżej niż "Bycza Moc". Nasz zacny trunek, w sklepie stał na podłodze. Ceny nie pamiętam.
Całe zajście, czyli podziękowanie załogi dla kapitana za udany rejs, (uświetnione próbą konsumpcji rzeczonego trunku) zostało sfilmowane.
Mogę zapewnić, że "szał" o którym pisze Miszcz, był.
W razie potrzeby, na jakimś spotkaniu, można odtworzyć tamte chwile korzystając z "Laptoka" bądź odtworzyć je na żywo przy pomocy trunków z półki właściwej mamrotom.

Zibi!
Myślę, że nic nie może się równać z Mamrotem "Miszcza" ale na ten temat może wypowiedzieć się tylko Miszcz.
_________________
Amiś
www.grzybland.pl
  
 
 
emeryt 
[*] 2011


Pomógł: 6 razy
Dołączył: 15 Lip 2007
Posty: 1182
Wysłany: 2008-09-26, 22:20   

Amiś napisał/a:
W razie potrzeby, na jakimś spotkaniu, można odtworzyć tamte chwile korzystając z "Laptoka" bądź odtworzyć je na żywo przy pomocy trunków z półki właściwej mamrotom


Piszę się na REAL. :-) :idea:
_________________
uśmiech ułatwia kontakty,optymizm pomaga realizować marzenia !!!
 
 
marjan 
3/4Wodza I klasy

Pomógł: 110 razy
Dołączył: 21 Sty 2007
Posty: 7514
Wysłany: 2008-09-26, 23:02   

Amiś napisał/a:
[center]Marjanie!
Nisko nas oceniasz. Załoga ZAWSZE wstaje na wschód słońca.
Wschody będą zatem tematem kolejnej opowieści.
I muszę z CAŁĄ stanowczością stwierdzić, że spożycie zacnych trunków (tu: "Bycza Moc") w żaden sposób nie wpływa na godzinę porannego wstania.


Amisiu! i jak zwykle się Wodza czy miszcza na taką imprezkę nie zaprasza, zloty ,zloty i zloty :-(
Przyjeżdżam z familią i muszę być na zlocie grzeczny......... :-(
Zazdraszczam Wam spożycia w zacnym gronie ,zacnego trunku! ;-) ;-)
 
 
 
czahanka 
hej,idę w las


Pomogła: 76 razy
Dołączyła: 10 Sie 2007
Posty: 4187
Wysłany: 2008-09-27, 15:36   

Marjanku,ciebie może by i zaprosili,ale ty nie umiesz się wymigać od domowych obowiązków!
czy ja mam cię uczyć jak się jedzie na nieformalne spotkanie?
bierzesz delegacyją,kładziesz na stół,podpierasz to zaskórniakiem dla Beatki,mamrota w kieszeń i wio..........
_________________
Jeśli nosisz w sercu zieloną gałązkę-usiądzie na niej słowik!
z przepowiedni chińskiej
 
 
CropKeeper 
Założyciel forum


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 21 Sty 2007
Posty: 1660
Wysłany: 2008-09-27, 18:32   

czahanka napisał/a:
Marjanku,ciebie może by i zaprosili,ale ty nie umiesz się wymigać od domowych obowiązków!

Swięte słowa Czahanka . ile razy miałeś zaproszenia Maryjunek i nie potrafiłeś nic na ściemniać swojej Beartricze . Ale co tam sprawdzę Cię Maryjonek niebawem ponownie.
_________________
www.mycomed.eu www.shiitake.pl
Wszystkie zwierzęta są równe , ale niektóre są równiejsze . G.Orwell
 
 
 
czahanka
Gość
Wysłany: 2008-09-27, 18:42   wolne dla Marjana

święte słowa Krzysiu,
Marjanku,nie daj ,,babom,, sobą rządzić-
będzie rządzić niewiasta tam,gdzie rządzi Piast!
i basta!
:evil: :idea: :idea: 8-)
 
 
czahanka 
hej,idę w las


Pomogła: 76 razy
Dołączyła: 10 Sie 2007
Posty: 4187
Wysłany: 2008-09-27, 18:48   

oczywiście chodziło o ,,nie będzie,,
_________________
Jeśli nosisz w sercu zieloną gałązkę-usiądzie na niej słowik!
z przepowiedni chińskiej
 
 
marjan 
3/4Wodza I klasy

Pomógł: 110 razy
Dołączył: 21 Sty 2007
Posty: 7514
Wysłany: 2008-09-28, 23:03   

czahanka, CropKeeper,macie wuchtę racji :-(
 
 
 
janusz 
sznuper


Pomógł: 109 razy
Dołączył: 21 Sty 2007
Posty: 4194
Wysłany: 2008-10-01, 20:44   

Na przepięknych Mazurach bywa nie tylko nasz Amiś. Odwiedziła je ostatnio Czahanka.
Jej krótka foto relacja w newsie na Portalu

http://kopnij.eu//grzyb/i...id=780&Itemid=1
_________________
sznuper
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo