To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Niezwykłe krajobrazy i miejsca - Pod górkę

Vito - 2009-03-09, 12:36

Zibi napisał/a:
Marta,odważny wypad

Nie chciałem tego pisać, ale czy Mglejarka, postępujesz roztropnie?. :roll:
Bo jeśli to ma być "kuszenie losu", to ja już więcej nie będę Ci gratulował.

janusz - 2009-03-09, 16:14

Kapitalny wyjazd. Chciało by się. :cry: Dziwię się tylko że zapomniałaś kijków , nie wspomnę że powinnaś zainwestować w raki. Tobie by się przydały, często zimą się telepiesz po górkach.
asza - 2009-03-09, 16:25

Mglejarka, wyprawa fantastyczna, tym razem udało się... jednak nie kuś losu :-D
grzegorzww - 2009-03-09, 17:53

SUPER relacja krajobrazowo- ekstremalna- dzięki :-) Miło się czyta, ale ja Ci jednak nie zazdroszczę ekstremalnej wędrówki. Chętnie bym jednak też popodziwiał ZIMĄ szczyty górskie i panoramy z nich się roztaczające, ale już nie "na piechura". :mrgreen:
Kiedyś kupię sobie helikopterka, to mnie tam zawiezie. ;-) Ostatni raz byłem zimą w górach w 1987 r. w masywie GIEWONTU.

Mglejarka - 2009-03-09, 19:47

Spokojnie, spokojnie, ja jestem rozsądna dziewczynka :-)

A raki czekają na mnie już w sklepie ( taki prezent od przyjaciół ) :-D

wacław - 2009-03-10, 19:39

Piękną wyprawa, mrożąca ciało i duszę. ;-)
Amiś - 2009-03-13, 19:48

Vito napisał/a:
Bo jeśli to ma być "kuszenie losu", to ja już więcej nie będę Ci gratulował.

Vito, święte słowa!

Śliczne foty, wyprawa fajna ale cel samotnej wędrówki dość daleko od rozsądku leżał.

Piękna słoneczna pogoda może ulec załamaniu. Widoczność spada do kilkudziesięciu metrów i bez dżipsa ciężko się zorientować gdzie leży kres wędrówki.
Na nawiany śnieg nie pomogą ani raki ani rakiety. Nogi zapadają się po kolana w śnieg i przestaje być wesoło.
Podczas ostrzejszych podejść nie wystarczy napęd na cztery łapy. Trzeba trzymać wystające czubki kosodrzewiny a koleżeńska pomoc podczas awarii np. rakiety jest nieoceniona.



Odsłonięte "paździapy" zima atakuje ze wszystkich sił. W chwilach zwątpienia dobrze wtedy mieć obok siebie innego Homo sapiens



No dobra. "Ponawydurniałem się" :lol: Cóż jednak byłoby warte życie bez odrobiny szaleństwa.
Jedno tracisz: w lodowatym wichrze nie ustawisz aparatu na statywie a bez towarzystwa nikt nie walnie Ci foty pt. "Jestem na szczycie". :cry:


janusz - 2009-03-13, 19:54

Super foty. Patrząc na nie przypomniała mi się stara książka tak sprzed 40 lat . " Zdobywcy Białego Lądu". Tam też prezentowane były takie zdjęcia, tzn. facetów walących w wichurze na biegun południowy. Wtedy były jeszcze tylko psy jako środek lokomocji.
Vito - 2009-03-13, 20:21

Amiś, jak patrzę na Twoje letnie zdjęcie, to już mam skojarzenie z Roaldem Engelbregtem Gravningiem Amundsenem, a przy zimowych fotkach, to jesteś podobny do każdego polarnika. :-D
Zibi - 2009-03-13, 20:22

Amiś, widziałem te mrożące krew w żyłach foty :roll: :roll:
anja - 2009-03-13, 21:24

Martuś, ty wariatko, normalnie cię ***** jak się spotkamy! SAMA w takich warunkach :evil:


Amiś, czy na zdjęciach z Tobą jest Dorotka? /w tej śnieżycy niewiele widać/
Kiedy byliście na takiej zaśnieżonej wyprawie?

Amiś - 2009-03-13, 22:00

Dzięki, ale jaki tam ze mnie polarnik???

Zdjęcia pochodzą z wyprawy na Babią Górę z 15 lutego ubiegłego roku. Byliśmy tam we trójkę: Dorota, Adriaan i ja.
Wyprawa została powtórzona dwa tygodnie później, 1 marca, w czasie gdy szalał (podobno) huragan Emma. Na drugiej wyprawie byliśmy tylko we dwójkę z Adriaanem. Kontuzjowana Dorota zagryzała wtedy pazury w bazie w Lipnicy.
Wtedy też dziękowałem opatrzności za kijek do nordic walking. Otrzymałem go od Adriaana chwilę przed upadkiem na północnym stoku. Tylko on pozwolił na skończenie wyprawy bez zjazdu w przepaść. :-D

anja - 2009-03-13, 22:03

ufff...
pomyślałam, że to "świeże" fotki i z pewnych względów normalnie mnie zmroziło ;-)


a tak poza tym, to może byście już wszyscy przestali pokazywać tą paskudną zimę! ja chce wiosneee!!!! :cry:

Amiś - 2009-03-13, 22:07

Wybieram fotki wiosenne (a nawet letnie). :-D
anja - 2009-03-13, 22:17

no wreszcie - to prosze mi natentychmiast otworzyć temat z wiosną, słoneczkiem i tego typu bzdurkami - w każdym razie ma w nim być ponad 10 st.C ;-)
Mglejarka - 2009-03-14, 20:24

Anja, a dlaczego Ty mnie masz **** ?
Ja nie idę w góry udawadniać cuś tam, tylko łazęguję, bo lubię. A jak pogoda jest kiepska to wieczorem ląduję na basenie albo z książką w łapie.
Nie mam takiego zarostu jak Amiś ( zdjęcie normalnie dla Naszej Klasy, żeby zaiponować kumplom ) i nie mam ochoty odmrażać sobie tego i owego :lol:

Kurcze Paweł, faktycznie czasami nie ma nikogo, by walnąć mi fotę na szczycie ... i po Twoim poście odbieram to jako zagrożenie dla mojego życia :lol:

Amiś - 2009-03-15, 08:12

Marta, na razie tylko link, a komentarz za dni parę.

http://przewodnik.onet.pl...lo,artykul.html

Mglejarka - 2009-03-15, 10:08

Paweł, kompletnie się nie rozumiemy 8-)
Przetuptałam wiele szlaków, "zaliczyłam" wiele szczytów, pogoda bywała różna.
Poznałam wiele fantastycznych osób, z którymi piszę na innym forum, i którzy chętnie służą radą w kwestii gór.
Znam techniki asekuracyjne odpowiednie dla pojedynczej osoby czy też grupy, ale i tak cały czas stosuję zasadę :"MĄDRY WYCOF - TO NIE UJMA" :-)
W górach różnie bywało, ale ...
Amiś napisał/a:
Cóż jednak byłoby warte życie bez odrobiny szaleństwa
:mrgreen:

Czasami jednak pod górkę trzeba tak :



Opisana przez Ciebie wycieczka na Babią, łagodnie pisząc, była bezmyślna pomimo 3 uczestników 8-)

foczkolak - 2009-03-15, 18:40

Nie rozumiem słów krytyki.Marto piękne zdjęcia.Jeśli ktoś jest dorosły i nie zagraża życiu/zdrowiu innych ludzi i ma frajdę z tego, że ryzykuje robiąc to w pełni świadomości i poczytalności to chyba nie ma co się czepiać.Ja podziwiam i zazdroszczę siły, odwagi i determinacji, bo sama nawet latem nie wlazłabym w pojedynkę nawet na tak dobrze mi znany szlak jak na Śnieżkę.Powiedzieć tylko mogę, że chyba umarłabym ze strachu gdybym musiała czekać na ciebie Marto w schronisku, ale wydaje mi się, że osiągnęłaś swój cel i masz z tego powodu dużo radości i satysfakcji i tu raz jeszcze gratuluję.

Krytykując zastanówcie się ile razy jezdzicie zbyt szybko, pijecie podejrzany alkohol, pływacie w jeziorze/rzece po pijaku, skaczecie na główkę bez sprawdzenia uprzednio dna etc Życie bez ryzyka jest nudne i każdy z nas o tym doskonale wie.
I kto teraz pierwszy rzuci kamień?

Pozdrawiam i życzę wielu ciekawych przygód nawet ofiarom zdrowego rozsądku.

Vito - 2009-03-15, 19:10

foczkolak, mogę zrozumieć Twoją kobiecą solidarność. :-D Każdy wiek ma swoje prawa i to też rozumiem. :-D Z choinki się nie urwałem. :-/ Z czasem jednak coś się w człowieku bardziej wyostrza. Ułańska fantazja topnieje, a w to miejsce otwiera się więcej szufladek z szarymi komórkami. Jeżeli ktoś robi coś na własny rachunek, to nic mie do tego, ale kiedy skutki "ułańskiej fantazji" mają być pokrywane z moich podatków, to mam prawo mieć coś do powiedzenia. O zagrożeniach trzeba mówić, bo później słyszy się głupie tłumaczenie. A skąd , ja miałem (łam) o tym wiedzieć?. :-o


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group