To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Niezwykłe krajobrazy i miejsca - Magia TATR ...

Mglejarka - 2008-10-15, 17:36
Temat postu: Magia TATR ...
W tych górach coś jest, coś co przyciąga jak magnes :-)

Nie samym grzybem człowiek żyje, trzeba mieć czas i na inne rzeczy. U mnie „te” rzeczy to akurat piesze, górskie wędrówki z tendencją do łażenia po granitowych ścieżkach.
Wszystko to zaczęło się już bardzo dawno, potem była długa przerwa, a od pewnego czasu mam nawrót choroby ;-)

W poniedziałek, po górskiej rozgrzewce w dniu poprzednim ruszyłam w Tatry Zachodnie szlakiem Dolina Chochołowska – Przełęcz Iwaniacka (1459m n.p.m. ) – Dolina Kościeliska.
Trasa zajęła mi około 6 godzin. Pogoda była świetna na taką marszrutę, choć mankamentem było to, że aby zobaczyć jakieś piękne widoki trzeba było głowę zadzierać w górę ;-)




W Kościeliskiej

Niebo tak modre, jak myśl Zbawiciela,
gdy potępieńców wyciągał z otchłani -
od ziemi jakaś nas przepaść rozdziela - a nad przepaścią my dwoje zbłąkani.

Serce mi pęka - a nikt czemu ? nie wie.
Wiwian mi zwieścił: tęsknota za niczem !
Siedzę na drodze, zasłuchany w śpiewie,
który o szczęściu mówi mi zwodniczem.

Leśne zielone kałuży zwierciadło,
jak przez Chrystusa odpuszczone winy -
widzę mej duszy niezmierne mokradło
i wiary mojej ognik złoto-siny.

Życie aniołów tętni w każdej trawie,
marząc o gwiazdach, umierają w chuci -
tych gór olbrzymy do ziemi przykuci -
o księżyc, księżyc śmierci wschodzi zbyt jaskrawie !

Kazimierz Przerwa-Tetmajer


Ponieważ temat mało grzybowy galeria foto jest umieszczona na Picasa Web Albums.
Zapraszam wszystkich do udziału w tym temacie, opisów własnych tras, ciekawych przeżyć czy też wspominków :-D

czahanka - 2008-10-15, 18:28

Martuś super zdjęcia, super news,no i super Kazimierz P-T !
u mnie takich widoków nie ma, niestety.......

Mglejarka - 2008-10-19, 16:29

Piątek, późne godziny wieczorne.
Wyciągam wszystko z plecaka i każdą rzecz owijam szczelnie w folię, za oknem o parapet tłuką się deszczowe krople.

Sobota, przed wschodem słońca.
Wstaję o 4-tej, wypijam szybko gorącą, mocną kawę, wkładam kilka cukierków do kieszeni i już wsiadam do samochodu.
Na Górce Borkowskiej dosiada się drugi uczestnik wyprawy.

Sobota, przed południem.
Mamy poślizg, autobus z kolejnym uczestnikiem opóźniony, czekamy godzinę, ale dzięki temu podziwiamy tęczę nad Nowym Targiem.
O 9-tej startujemy w Dolinę Chochołowską ( 10 km ). Przed schroniskiem odbijamy na zielony szlak.
Początek szlaku prowadzi przez las - bór świerkowy, idzie się dobrze.




Sobota, po południu.
Około pierwszej robimy mały postój na niewielkiej polance, za chwilę wejdziemy w piętro kosodrzewiny, gdzie zaczną się przepiękne widoki.
Na wysokości piętra hal zamieniamy się w kozice i już śniegowym szlakiem idziemy w górę.




Na przełęczy gorączkowe zapinanie kurtek, zakładanie rękawiczek, bo mimo świecącego słońca jest zimno.
Jeszcze jedno strome podejście już w śniegu po kostki i jesteśmy na szczycie.
Wołowiec 2063 m n.p.m. zdobyty ! To mój pierwszy dwutysięcznik :-D
Mocny, lodowaty wiatr nie pozwala na długie podziwianie widoków, ledwo trzymam aparat w skostniałych rękach.




"Szybkie" zejście i marsz w kierunku mniejszego szczytu - Rakonia 1879 m n.p.m. , który leży już na szczęście poza granicą śniegu.



Na górze chwila odpoczynku.
Słońce powoli zachodzi za Rochacze, przyspieszamy, mamy na trasie jeszcze jedno wzniesienie - Grzesia 1653 m n.p.m.
Zdobywamy i prawie biegiem w dół.




Sobota, wieczór.
Szybka herbata w schronisku i z zapalonymi czołówkami ruszamy na parking.
Mamy szczęście, zabiera nas baca za "co tam dutków macie to dacie" do dorożki. Po niecałej godzinie jesteśmy przy samochodzie.
Wracając do Krakowa obserwujemy jeszcze sztuczne ognie w Zakopanem, a cały czas podczas jazdy oświetla nam drogę wielgachny księżyc w kolorze lekko żółtym.

Sobota, noc.
Stoję pod prysznicem, gorący strumień wody spływa mi na zmęczone ramiona, mam zamknięte oczy i widzę te góry wysokie, jedne pokryte śniegiem, a drugie w pełnym słońcu.
Kładę się do łóżka i znów ogarnia mnie jakaś tęsknota ...
Do rychłego zobaczenia, Moje Ukochane Góry.


Szczyt

Oto szczyt! już poza mną stroma ścieżka. Spocznę!
Na traw nikłej pościeli kładnę się i dyszę:
Pode mną las - i łąki; nad sobą mam ciszę.
Ojcowizny niebieskiej błonie bezobłoczne.
Nasiąkły blaskiem przestwór, niby kryształ płynny
Czoło me uznojone rzeźwym tchem oblewa;
Na stokach gdzieś ruszone ledwie szumią drzewa,
Niebu niosące w hołdzie dank Ziemi powinny.
Cisza, jak gdyby myśli - i ziół wątłych krocie,
Dzień jesienny w pogody swej roztapiał złocie
pokój dokoła siał, by mak, przez sito...
Hej, tak kiedyś na inszym zobaczyć się szczycie
I jak teraz oczyma - duchem, patrzeć w Życie,
W tajemnicy przedwiecznej zagadkę - odkrytą!...

Maryla Wolska (1873-1930)


Galeria TUTAJ , zapraszam do oglądnięcia.

Niedziela, wczesne godziny ranne.
Nie mogę spać, wstaję i zaczynam studiować mapy, już wiem, że jestem nieuleczalnie chora ;)

wacław - 2008-10-19, 16:42

Mglejarka napisał/a:
Wołowiec 2063 m n.p.m. zdobyty ! To mój pierwszy dwutysięcznik


Marta

Piękna wycieczka, na Wołowcu byłem wczesną wiosną 20 lat temu. Miło wspominam.

Urania - 2008-10-19, 21:19

Pięknie w tych Tatrach, ale ja mimo to pozostanę wierna Beskidom. :-) Uwielbiam chodzić po górach, gdy otacza mnie tylko przyroda i nie ma oprócz nas innych ludzi. Wtedy najwięcej można podglądnąć... :-P
Mglejarka - 2008-10-19, 22:10

Urania, Ty Beskidy, ja Tatry ... i to jest fajne :-) W każdych górach jest to coś ... natura :!:
wacław - 2008-10-20, 07:02

Mglejarka napisał/a:
Urania, Ty Beskidy, ja Tatry ...


...., a ja tak ogólnie Karpaty..... :mrgreen:

jedrek - 2008-10-20, 12:09

... i raz na jakiś czas wpadniemy w Sudety.
Marta

fajne fotki i aż Ci zazdraszczam takich wędrówek.
Ps.
Ale pogoda to Wam dopisała

asza - 2008-10-20, 23:46

...aż chciałoby się zaśpiewać :
"Góry moje, wierchy moje
otwórzcie swe ramiona..."

forel - 2008-10-21, 21:58

Ja za Urania też pozostaję wierny beskidom, a głownie makowskiemu. ;-) Oddaje jednak co cesarskie Tatrom, szczególnie na twoich fotkach. Niedługo national geographic bedzie je u ciebie zamawiać :-)
Grzegorz - 2008-10-21, 22:16

wybierz się Urania w Tatry we wrześniu (mniej ludzi) i bądź na szlaku o świcie (mniej ludzi) a jak będziesz na szczycie jakiejś góry powyżej 2000 to zapragniesz tam wracać ciągle..... Byłem i w Bieszczadach i Tatrach i Beskidach i Słowackich Tatrach i naprawdę wszędzie bym chętnie wrócił. Ale tego nie można porównywać, przeżycia są zupełnie różne.
Urania - 2008-10-22, 12:29

Grzegorz napisał/a:
wybierz się Urania w Tatry we wrześniu (mniej ludzi) i bądź na szlaku o świcie (mniej ludzi)

Byłam nieraz poza sezonem, głównie w maju. :-) Nie przeczę, że Tarty mają swój urok - gdy nie ma ludzi. A to rzadko się zdarza, nawet o świcie w maju. :-)

Grzegorz napisał/a:
a jak będziesz na szczycie jakiejś góry powyżej 2000 to zapragniesz tam wracać ciągle

No nie wiem, przy moim lęku wysokości... :-> :-P

CropKeeper - 2008-10-24, 18:19

Urania napisał/a:
gdy nie ma ludzi. A to rzadko się zdarza, nawet o świcie w maju. :-)


Urania na Orlej Perczi pomiędzy Przełęczą Krzyżne a Zawratem nigdy nie ma za wielu ludzi , a jeżeli są to już rasowi turyści , nie są upierdliwi dla otoczenia . Szerokim łukiem zawsze omijałem odcinek od Kasprowego do Świnicy.

marjan - 2008-10-24, 20:16

Urania napisał/a:
No nie wiem, przy moim lęku wysokości...


ja też mam lęk wysokości,kiedyś prawie zabiłbym się w górach i to zostało mi na stałe na twardym dysku .Góry lubię na fotkach i nawet Lęk wysokości też ale w reżyserii Mela Brooksa..... :roll:

CropKeeper - 2008-10-24, 20:43

marjan napisał/a:
ja też mam lęk wysokości,


tak ? to ciekawe jak miszczysz balkony na pierwszym bądź o zgrozo na drugim piętrze ?

marjan - 2008-10-24, 20:52

CropKeeper, swoją barierę z lękiem pokonałem w taki sposób,że na balkonach zamontowane zostały wcześniej barierki :roll:
CropKeeper - 2008-10-24, 21:04

marjan napisał/a:
że na balkonach zamontowane zostały wcześniej barierki :roll:


Jeżeli barierki montowała Twoja ekipa to żadne zabezpieczenie.

marjan - 2008-10-24, 21:10

CropKeeper, dlatego zostałem zdołowany i jutro kieruję akcją wylania 500 metrów kwadratowych posadzki odpowiednie obuwie z fagumia nóweczki juz mam ...fotki jutro ;-)
Mglejarka - 2008-11-03, 20:15

Jedrek, Sudety na mnie właśnie czekają :mrgreen:

Grzegorz, przybij piątkę :!: Całkowicie się z Tobą zgadzam , w Tatrach są zupełnie inne przeżycia :-D

Forel, z NG to palnąłeś, fotki na +3 :oops:

CK, teraz wszędzie w górach można spotkać "turystów", a zwłaszcza w Wysokich Tatrach :evil:

Tatry Zachodnie są bardzo przyjazne dla ludzi i bardzo piękne. Warto tam się poszwędalać, ale oczywiście mądrze 8-)

Nie polecam trasy na Wołowiec osobom z lękiem przestrzeni czy wysokości 8-)

marjan - 2008-11-03, 20:23

Mglejarka, góry są przepiękne ale ja kiedyś ze 25 lat temu , poleciałem po skarpie ,omal się nie zabiłem ,uratowała mnie... kępka trawy wystająca spod śniegu ,ufff ale lęk wysokości już pozostał u mnie na całe życie.
A szkoda ,bo jak byłem mały chciałem zostać alpinistą alpejskim a nie jakimś tam miszczem ;-)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group