To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Niezwykłe krajobrazy i miejsca - Moje Mazury

Amiś - 2007-11-02, 12:06
Temat postu: Moje Mazury
Napisałeś Vito, że ciekaw jesteś widoków od strony „lustra” i zapewne „środeczek” jeziora na myśli miałeś. Pomyślałem, troszkę przewrotnie: ciekaw jest Vito lustra, to będzie miał Vito lustro! Stąd te kilka pierwszych mazurskich fotek lustrzanych zamieszczam, niekoniecznie ze środka jeziora robionych.

Gdy brzask z księżycem konkurować zaczyna, toń wody spokojna jest tak, że każdy szczegół podwójnym się staje.



Nieco później mgły poranne odbicie rozmywać zaczną i na pierwsze promienie słońca czekać będą.



Światło dnia mocniejsze się staje, mglista mara nocna precz odchodzi i cały świat w ciszy zastygły na promień słońca pierwszy czeka.



I oto kula słoneczna zza lasu w górę wystrzeli i ciepłym światłem świat ogrzeje. Ptak samotny do lotu się poderwie a pierwszy wiatr toń wody marszczyć zacznie.



Pora wtedy wędrówkę wodną rozpocząć i dalszych widoków lustrzanych wypatrywać. Rzeką i kanałem do Węgorzewa przybyć, a chwilę potem czas na zastanowienie: Który zamek ładniejszy; ten co na skale twardo stoi czy ten, który tylko wodnym mirażem jest i pierwszy wiatr zdmuchnąć go może?



Wiatr ten zamkowe odbicie zabierze ale i łódkę poruszy. Można wtedy na wód szerokość wypłynąć i przestrzenią prawie bezbrzeżną oczy cieszyć.



Gdy jednak go braknie, czekanie tylko pozostaje, szczególnie tam, gdzie strefa ciszy i silnika włączyć nie można.



Zwykle jednak do portu wrócić się udaje i łódkę do kei zacumować porządnie. Wtedy to załoga wolne ma i rozkoszy nabrzeżnych zażywa. Słońce nieubłaganie po nieboskłonie przemierza do zachodu zmierzając...



...by rano od początku cały porządek zacząć. I tyle na razie mazurskich wspomnień z lustrzanych odbić.

asza - 2007-11-02, 12:49

Choć mój patent żeglarza głęboko w szufladzie schowany od kilku lat, uważam żeglowanie za jeden z najpiękniejszych sportów. Twoje wspomnienia Amiś zmobilizowały mnie do wyszukania fotek z naszego ostatniego żeglowania na Mazurach przed kilku laty, nie są tak klimatyczne, jak Twoje ale pewnie miejsce znasz :-)


Vito - 2007-11-02, 12:56

Amiś, serce moje ukoiłeś, bo ja od lat z uwielbieniem wielkim te "lustrzane" obrazy darzę. Od mgiełek. gdy się kąpią o porannym brzasku, po skrzenie się gwiazd, co pod płaszczem ciemności nie gasną kołysząc się z lekka na fali tajemnej. I patrzę tak sobie na Twoje zdjęcia i szum wody słyszę przepleciony co rusz wody pluskiem i "krzykiem" ptaka, co z gąszczy leśnych z wodą fala przyniosła, ku uszom moim. :-)
Dziękuję Ci Amiś, że "jeziorowe" obrazy treścią w słowo wzbogacone w odcinku pierwszym znakomicie przedstawione. Teraz "łapczywie" czekam na część drugą... i następne Twoich wspomnień "... spod żagla i pagaja". :-D

Vito - 2007-11-02, 13:02

asza, dopełniasz nastrojem wspomnienia, że aż pamięć moja zapach jezioranki z zakamarków szarych komórek na ten widok odszukała. :-)
Dorota - 2007-11-02, 17:19

Amiś napisał/a:
Który zamek ładniejszy; ten co na skale twardo stoi czy ten, który tylko wodnym mirażem jest i pierwszy wiatr zdmuchnąć go może?


Często miraż oczy łudzi i bardziej niż rzeczywisty obraz pragnienie poznania budzi. Przejść wtedy na drugą trzeba lustra stronę, a tam uroki poznać rzaczywistsze od prawdziwych, bo już z tworzenia widziadeł zwolnione. Ale to już z RYZYKIEM związane jest niemałym, bo prawd prawdziwych poznanie na zawsze w duszy pozostanie.

Amiś napisał/a:
Wtedy to załoga wolne ma i rozkoszy nabrzeżnych zażywa.

Wtedy tylko tak się dzieje, gdy kapitan na pokład pazerniaka nie zabierze, który załogę całą infekcją obdzieli i miast z rozkoszy korzystać od wieczora, grzybów obróbką zajęci o używaniu muszą zapomnieć (na chwilę).

Za jedną wycieczkę wspomnień dziękuję i na kolejną oczekuję. :-)

Amiś - 2007-11-02, 17:47

Asza!
Miejsce znam tylko od strony lustra. Korci mnie wprawdzie chęć zobaczenia kościoła co przy samej wodzie stoi ale jazgot jaki od Rydzewa dochodzi zniechęca mnie do przybicia choć na krótką chwilę.
Ryczące skutery wodne jakich tam właśnie jest pełno oraz głęboki bas dyskotek co po wodzie się niesie jest dla mnie skuteczną zaporą. Na pozór miejsce tchnie spokojem


Ale złudny to spokój. Osobiście w drugą stronę przesmyku wolę głowę zwrócić ku drzewu co nad lustrem wody pochylało się przez lata.



Goło tam teraz jest ale pod pniem tym, obok kei na zdjęciu widocznej noc jedną w tym roku spędzić mi przyszło gdyż ciemności świat spowiły i dalej żeglować już nie było sposobu.

Vito!
Dzięki za wpis tak piękny. Dopinguje on do jeszcze lepszej pracy nad warsztatem swoim. Kołacze mi się we łbie sposób jak Mazury przedstawić. Myślę, że "pojadę" tematami. Było już "lustro", kolej na rośliny, ptaki, budowle, ludzi ciekawych, kiczowate zachody słońca (bez jelonka niestety) i wiele, wiele innych aż się Wam znudzi. :-D

Dorota!
Złud,widziadeł i cudów wszelakich na Mazurach pełno. Jak tylko patrzyć umiesz to w tym świecie nie wiesz po której stronie lustra jesteś.

Jeden pazerniak załogi nie zarazi. Szał koszenia drzemał w każdym z nas. A na fotki z pozysku też czas przyjdzie.

Dla tych, którym w mazurskich jeziorach rozsmakować się nie było dane podam, że miejsce o którym z Aszą piszemy znajduje się we wsi Rydzewo, na Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich pomiędzy jeziorem Niegocin a jeziorem Bocznym.

asza - 2007-11-02, 19:43

Amiś, byliśmy tam w drugiej połowie września i miejsce to w tym czasie tchnie spokojem i ciszą, na ląd zeszliśmy celem posilenia się w gospodzie i warto było :-P
Mglejarka - 2007-11-04, 13:18

Amiś, dzięki za temat. Odgrzałeś moje mgliste wspomnienia o dawnych wakacjach :-)
Z przyjemnością oglądnęłam Twoje zdjęcia, śliczne :-)
Przeglądnęłam swoje stare i wybrałam kilka mniej lub bardziej udanych :-)








Mazury w sezonie nie są już niestety oazą spokoju, a znane porty opanowali hałaśliwi ludzie, do których dostosowała się tamtejsza ludność; wszak z turystów są pieniądze, a trzeba z czegoś żyć.
Na szczęście można znaleźć też i odludne miejsca i tam cieszyć się naturą :-)
Mazury będą kojarzyć się mi zawsze z : bulgotkiem, rozsypanym wkoło ryżem, ogópoczo, utopioną mapą, swądem spalonego mięsa, mostkiem, który uderzył w łódkę oraz z wieloma pocztówkami ( na szczęście są jeszcze ludzie, którzy wysyłają kartki ), a zwłaszcza z ostatnią :-D

Vito - 2007-11-04, 18:58

Mglejarka napisał/a:
Mazury w sezonie nie są już niestety oazą spokoju, a znane porty opanowali hałaśliwi ludzie, do których dostosowała się tamtejsza ludność; wszak z turystów są pieniądze, a trzeba z czegoś żyć.


Marta. Problem "najazdu" jest znacznie poważniejszy. Piękne kiedyś, traci z roku na rok swój blask. Zasługa również w tym wielka miejscowych władz i tamtejszej ludności. To właśnie dla pieniędzy niszczą owe piękno, obarczając winą przyjezdnych. Oczywiście i ci przypadkowi bywalcy nie są też bez winy. Dzięki za zdjęcia i Twoje spojrzenie na jeziora. :-)

CropKeeper - 2007-11-04, 20:37

Nie wiem, czy powinienem się w tej chwili podczepiać tutaj ze swoim postem i zdięciami , bo temat jest jednoznaczny moje mazury, ale że temat jest mi dość bliski , a nie mam w tej chwili na komp. fotek z mazur, wkleję kilka fotek z zatoki gdańskiej i odry we Wrocławiu , bo muszę się pochwalić że ja , mój syn Kacper i córka Magda też jesteśmy ludźmi żagli.






Obiecuję, że dołożę trochę do tematu , nie w tak luźnym związku jak dzisiaj. Ciekawe czy Jurek333, albo NeuroConan rozpoznają te miejsca.

Mglejarka - 2007-11-04, 20:43

Vito to samo dotyczy niestety Suwalszczyzny; wydawałoby się, że ten rejon jakoś dziewiczo uchowa się od najazdu turystów i miejscowej polityki z tym związanej :-/
Dzięki za pozytyw w uwagach :-)

Vito - 2007-11-05, 05:34

CropKeeper, przedstawiłeś swoje wrażenie reportersko i "blu" od strony lustra. To inaczej wygląda, jak patrzy się nie od brzegu. Temat sam w sobie ciekawy i jeżeli "widziane z innej strony", było lub będzie tematem Waszych zdjęć, to warto rzeczywistość przedstawić również z innego punktu odniesienia. :-)
Amiś - 2007-12-10, 22:35

Mazury to nie tylko woda. W każdej kolejnej wyprawie staram się nie tylko „zaliczać” kolejne kilometry żeglugi, ale również, spokojnym, urlopowym wzrokiem chłonąć piękno otaczającego tę wodę świata.
W tej opowieści chcę pokazać Wam roślinki. Te średnie, malutkie i te całkiem duże. Takie, przed którymi trzeba chylić czoła.


Schodzimy na ląd zatem i wzrok nasz wędruje ku malwom, które spotkać można prawie wszędzie. W domowych ogródkach, przy drogach i portowych przystaniach.



Gdy ciekawski żeglarz do lasu zajrzy, spotka dąb wysmukły, który 400 lat na tym świecie żyje. Człowiek nadał mu imię „Perkun” na cześć pogańskich bogów, jakich wiele wśród tutejszych ostępów spotkać można.



Niełatwe jest życie drzew tutejszych. Srogie zimy i wiatry niejednemu dały radę. Dlatego podziw niemy budzi brzoza, która mimo ran rozlicznych, nad Kanałem Jeglińskim panuje, wyzwanie dla żywiołów straszliwych stanowiąc.



Wiele z nich, wiatrom uległo i teraz pochylone z szacunkiem przed przechodzącym żeglarzem, baldachim zielony stanowią.
Inne tkwią w wodzie, w którą strach się zagłębić, ich grube pnie dla topielic stanowią schronienie. Topielic, co tylko czekają, by wędrowiec ze ścieżki suchej zboczył...
Wiele drzew żywot swój już zakończyło. Stoją jednak w miejscu, gdzie życie swe pędziły bezlistnymi konarami drogę żeglarzom znaczą,




bądź figlarnie ramiona swe ku niebu wyciągają łaskocąc przepływające leniwie po niebie cumulusy.



Gdy zaś wzrok swój z nieba ku ziemi obniżymy całkiem maleńkie roślinki zobaczyć można. Lilie wodne leniwie na powierzchni się unoszą, Calineczkę płatkami swymi gotowe przygarnąć. Obok, z wody grążel żółty, łepek wystawia. W środku, na pręcikach, pajączek ledwie widoczny przycupnął i dylemat życiowy roztrząsa: jak na ląd stały wrócić...



Na ląd stały, w którym o każdy promień słońca ci całkiem mali z większymi walczyć muszą. W tym doskonałym świecie każdy swoją szansę jednak otrzyma i słonecznym ciepłem rozkoszować się może.



Kwiaty kolorami swymi nie tylko ludzki wzrok przyciągają. Owady, których tutaj ilości są przeogromne, traktują je jak zakłady zbiorowego żywienia. Niektóre włażą do koryta wszystkimi łapami chcąc zaspokoić swe żarłoczne pazerniactwo. Są rownież nektarocholicy, ciągnący z kielichów tak, aż oczy im z orbit wychodzą...



Nie ma to jednak jak pszczela arystokracja ze spokojem, samotnie, opróżniająca kolejne kwiaty specjalnie dla niej przygotowane.



Wracając do ludzi jednak: kolorowy kwiat wzrok cieszy i warto wsadzić go wszędzie, gdzie tylko ziemi urodzajnej staje. Umili on drogę, którą nawet królowie piechotą pokonać muszą. Żeglarzowi, który z brzegu na jezioro spogląda, widok uroczo przesłonią, a letników, z łóżek swych na okno spoglądających do szybszego wstawania zachęcą.



Tak to do końca opowieści o roślinkach doszedłem. Gdy Wena kolejny raz w me progi zajrzy, inne fotki Wam przedstawię i następną opowieścią zanudzać będę.

jarek - 2007-12-11, 13:20

Wstyd się przyznać, ale nigdy nie byłem na Mazurach - północno-wschodnia Polska jest mi praktycznie obca :oops: ale po Waszej zachęcie, chyba ta sytuacja w najbliższym czasie się zmieni ;-)
Vito - 2007-12-11, 13:24

Amiś, dzięki. Fajnie jest popatrzeć na świat w malwy malowany. :-)
czahanka - 2007-12-11, 19:49

Amisiu! toż to jest piękny kawałek Polski!

więcej pokazujcie tych urokliwych miejsc ,bardzo proszę,

Zibi - 2007-12-11, 19:52

Przecudnie,nie dziwię się,że Cię tam tak bardzo ciągnie :-) :-) :-)
Urania - 2007-12-11, 22:46

Ależ ja tęsknię za łódkami! :-> Moja ekipa pływająca się rozsypała (dzieciarnia :-P ) i w tym roku nigdzie nie pływałam... Jeszcze jeden taki sezon i zapomnę jak łódka wygląda :roll: nie mówiąc o Mazurach. :-) Dlatego dobre są takie przypominanki. :-)
Amiś - 2007-12-11, 23:00

Serdecznie Wam dziękuję za tak miłe słowa. W planach publikacji są fotki i komentarze tematów:
ptaki, stwory, chmury, wschody i zachody, unikalne widoki, budowle, twierdza Boyen i grzyby.
Za kolejność nie ręczę. Pozostaje "męski" temat bunkry: OKH Wehrmacht w Mamerkach i Kanał Mazurski. Tematów wystarczy do wiosny. A pisać o Mazurach widzę warto!

(może uda się zrealizować marzenie o wyjeździe na Mazury zimą - dojdzie wtedy kolejny temat)

Zibi - 2007-12-12, 05:50

Amiś,nie wiedziałem,że jesteś również pasjonatem bojerów :lol: :lol: :lol:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group