To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Niezwykłe krajobrazy i miejsca - Wokół GÓRY

jurekk333 - 2007-11-14, 06:52

Na co bysię tutaj obrazić, Lena wal śmiało
Lena - 2007-11-14, 16:34

Hej. Opowiem jak nie zapomnę, przy okazji jakiegoś "materialnego" spotkania...
CropKeeper - 2007-11-16, 19:57

Lena napisał/a:
przy okazji jakiegoś "materialnego" spotkania.


inaczej można by rzec , jak się ucieleśni jakieś spotkanie.

Dorota - 2007-11-20, 18:11

Kolejny wspomnieniowy news zamieściłam na portalu. Tym razem zapraszam na wizytę w bacówce.

Możecie przeczytać o tym miejscu w cieniu GÓRY położonym tutaj: Coraz mniej takich miejsc

Amiś - 2007-11-21, 00:19

Cóż tu komentować? Treść "niusa" mówi już wszystko. Miło powspominać.
A wyroby naprawdę tam są wspaniałe! No i dodać trzeba, że Bacowie prawie nie piją! Zostałem tam uraczony kieliszeczkiem śliwówki "weselnej" pochodzącej z wiosny! (a piłem ją w sierpniu).

Bacówka jest uczęszczana głównie przez Słowaków bo najkrótsza droga do bacówki wiedzie przez Słowację.
Przekracza się granicę w Winiarczykówce a potem "przez zieloną granicę" jedzie się do bacówki. Autko o dość wysokim zawieszeniu (np. maluch) spokojnie pokona tą trasę. Od polskiej strony pozostaje terenówka mechaniczna lub terenówka napędzana owsem ( no i oczywiście własne nogi).
Ponieważ tak jak napisałem, bacówka jest znana to pozwolę sobie podać namiary tego miejsca (N49 28.365 E19 34.185).
.... i byle do wiosny!....

Adriaan - 2007-11-21, 21:26

Również miałem przyjemność znaleźć się w tym miejscu. Zrobiło to na mnie niezłe wrażenie, jakby się czas zatrzymał. Cisza, spokój i łowiecki do okoła he he. Śliwowiczke też miałem przyjemność próbować i normalnie żyć nie umierać. Wyroby prawdziwe, nie jakieś tam podróbki hipermarketowe (tescowe) czy jakieś inne. Te wykonane przynajmniej w porządnych sterylnych warunkach z niewielkimi dodatkami smakowymi i wizualnymi np nitki lub guziki z rękawów lub niedopałki papierosów he he. Ale tak naprawdę to bardzo dużym plusem jest to że człowiek wie co je a przynajmniej wie czego może się spodziewać. Polecam odwiedzić to miejsce bo jest warte, ......... albo może i nie bo im więcej osób się tam zacznie pojawiać to straci ono swój urok.
jarek - 2007-11-21, 21:33

Cytat:
Wyroby prawdziwe, nie jakieś tam podróbki hipermarketowe (tescowe)


Adriaan, ciekawe co na to powie Marjan :mrgreen:

Mglejarka - 2007-11-21, 21:54

Adriaan napisał/a:
"... Polecam odwiedzić to miejsce bo jest warte, ......... albo może i nie bo im więcej osób się tam zacznie pojawiać to straci ono swój urok."


Dokładnie tak samo myślałam pisząc o Suwalszczyźnie.
Zachwalać czy nie, wszak różni ludzie tam mogą w następnym roku zaistnieć. Będą tacy co zechcą odetchnąć od codziennego zgiełku i tacy, którzy jak zobaczą te rozległe tereny, to natychmiast będą je chcieli zaliczyć na quadach
:evil:

Amiś napisał/a:
"... Bacowie prawie nie piją! ..."


Smolarze też nie!
Myślimy stereotypam i jest to błędne.
W lasach nagminnie spotykam niezliczone ilości puszek po piwie lub butelki po gorzałce ( najczęściej po ŻOŁĄDKOWEJ GORZKIEJ )
Grzybiarze piją czy też mają problemy z trawieniem :?: ;-)

Ciutkę odeszłam od tematu :-)

Miałam okazję dwa razy skosztować ser typu bunc z tej bacówki. Jeden był naprawdę przedni czyli niebo w gębie, drugi zaś ...
Nie zawsze wszystko wychodzi tak jak trzeba :->

jarek - 2007-11-21, 21:56

Cytat:
najczęściej po ŻOŁĄDKOWEJ GORZKIEJ


:-P :-P :-P

janusz - 2007-11-21, 22:04

Mglejarka napisał/a:
Nie zawsze wszystko wychodzi

Chyba :mrgreen: wchodzi :mrgreen:

Dorota - 2007-11-21, 22:51

janusz napisał/a:
Mglejarka napisał/a:
Nie zawsze wszystko wychodzi

Chyba :mrgreen: wchodzi :mrgreen:


Zawsze jakaś żółądkowa pozostaje w odwodzie.... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

jarek - 2007-11-21, 22:56

Cytat:
Zawsze jakaś żółądkowa pozostaje w odwodzie.... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


...a reszta w obwodzie, tzn. w krwioobiegu ;-)

Vito - 2007-11-21, 22:57

Jarek, jak sama nazwa stanowi w żołądku. :lol:
jarek - 2007-11-21, 22:59

Vito, właśnie się zastanawiam, czy ten trunek jest etapem procesów destylacyjnych zachodzących w żołądku :roll:
Dorota - 2007-11-21, 23:01

O destylacji, demoralizacji czy też demokracji można by pogadać w innym temacie.
Vito - 2007-11-21, 23:08

Dorota, temat zapoczątkowałaś na jesieni. Myślę tak sobie, że warto i ciekawie będzie przedstawiać go, jako spektrum wieli spojrzeń na przestrzeni pór roku, a nawet miesięcy w różnych zastanych sytuacjach. Co Ty na to?. :-)
Dorota - 2007-11-21, 23:15

Vito, moim zamiarem jest zamieszczanie w tym temacie w okresie zimowym newsów z moich tegorocznych wakacji oraz z bieżących wędrówek w okolicach GÓRY. Mam bardzo dużo zdjęć oraz ciekawych informacji o Orawie. Myślę, że taka forma prezentowania mojej "Magicznej Krainy" może niektórych zainteresować.
Vito - 2007-11-21, 23:26

Dorota, człowieka z równin mazowieckich w pierwszym rzędzie. :-)
jarek - 2007-11-21, 23:33

...i innego człowieka z góro-równin sanocko-piotrkowskich w tym samym rzędzie ;-)
Od kilku lat planuję wybrać się w rejon Babiej Góry - może w przyszłym roku się uda :roll:

(znamienne jest, że ten post ma numer 666 :mrgreen: )

Vito - 2007-11-21, 23:35

Jarek, a mój był 996. :lol:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group